Longines, marka historycznie zakorzeniona w awiacji, w 2026 roku staje przed wyzwaniem uniknięcia pułapki autoplagiatu. Linia Spirit, która od momentu debiutu miała być pomostem między estetyką „pionierów przestworzy” a współczesnymi wymogami technicznymi, doczekała się kolejnych odświeżeń. Choć marketing Longines kreuje obraz nieskazitelnego dziedzictwa, surowa analiza nowych referencji pokazuje, że manufaktura z Saint-Imier coraz mocniej przesuwa akcenty w stronę lifestylowego luksusu, momentami spychając merytoryczne cechy „tool-watcha” na drugi plan.
Najważniejszą innowacją w kolekcjach na rok 2026 jest szersze zastosowanie tytanu Grade 5 oraz nowych odcieni tarcz, w tym głębokiego, piaskowego brązu z efektem tekstury przypominającej płótno lotnicze. Z inżynieryjnego punktu widzenia, tytan klasy 5. to właściwy krok – jest twardszy i pozwala na polerowanie, którego brakuje matowemu tytanowi klasy 2. Jednak surowo oceniamy fakt, że Longines wciąż uparcie stosuje w wielu modelach Spirit charakterystyczne, długie uszy koperty (long lugs). W 2026 roku, gdy downsizing stał się standardem, tak długa odległość lug-to-lug sprawia, że model o średnicy 40 mm na wielu nadgarstkach prezentuje się nienaturalnie, odstając i obniżając komfort użytkowania. To błąd ergonomiczny, który marka powiela od lat pod płaszczykiem „wierności historycznym proporcjom”.
Pod względem mechanicznym, premiery 2026 opierają się na sprawdzonej architekturze kalibru L888.4 (bazującego na ETA A31.L11). Wyposażenie go w krzemowy włos balansu oraz certyfikat chronometru COSC to solidne fundamenty, gwarantujące 72-godzinną rezerwę chodu i wysoką odporność na pola magnetyczne. Musimy jednak surowo zauważyć, że w segmencie cenowym, w którym Longines próbuje teraz konkurować (okolice 15 000 – 20 000 PLN), konkurencja zaczyna oferować bardziej zaawansowane wykończenie mechanizmu. Longines pozostaje przy estetyce przemysłowej – poprawnej, ale pozbawionej artyzmu, co w 2026 roku dla wymagającego kolekcjonera może być niewystarczające.
W nowej linii Spirit Zulu Time (GMT) na 2026 rok, Longines wprowadził ceramiczne bezele o wysokim połysku z nowymi skalami 24-godzinnymi. Choć wizualnie są one atrakcyjne, mechanicznie zegarek ten pozostaje tzw. „Caller GMT”, a nie „True GMT” (gdzie to wskazówka godzinowa jest regulowana niezależnie). W profesjonalnym zegarku lotniczym z 2026 roku brak funkcji „True GMT” przy tej cenie jest rażącym uchybieniem funkcjonalnym. Longines promuje te zegarki jako narzędzia dla podróżników, zapominając, że prawdziwa wygoda zmiany strefy czasowej wymaga innego rozwiązania technicznego niż to zaimplementowane w bazowych kalibrach ETA.
Aspektem, który zasługuje na pochwałę, ale z pewnym zastrzeżeniem, jest bransoleta. Nowe systemy szybkiej wymiany są sprawne i solidne. Jednak brak zaawansowanej mikroregulacji w locie (typu „on-the-fly”) w modelu Spirit jest niedopracowaniem, którego nie da się zignorować. Marki mikrobrandowe w 2026 roku oferują takie zapięcia w zegarkach za ułamek tej kwoty. Longines, będąc częścią potężnej Swatch Group, ma dostęp do technologii, której najwyraźniej skąpi użytkownikom linii Spirit, aby nie kanibalizować sprzedaży droższej Omegi. To surowa, biznesowa kalkulacja, na której traci końcowy klient.
Inwestycyjnie, nowe Longinesy z 2026 roku to bezpieczny zakup „dla siebie”, ale słabe aktywo spekulacyjne. Marka produkuje w dużej skali, co gwarantuje dostępność, ale zabija potencjał wzrostu wartości na rynku wtórnym. Spirit to zegarek, który drastycznie traci na wartości w momencie opuszczenia butiku, co należy wziąć pod uwagę przy planowaniu kolekcji.
Podsumowując, odświeżenie linii Spirit w 2026 roku to ewolucja zachowawcza. Longines dostarcza produkt estetycznie dopracowany i technicznie poprawny, ale nie oferuje przełomu, który pozwoliłby mu realnie zdominować segment lotniczy. To solidne rzemiosło, które jednak cierpi na generyczność i pewne uporczywe błędy ergonomiczne.
FAQ
Czy Longines Spirit Zulu Time to "prawdziwe" GMT? Większość modeli z tej linii opiera się na kalibrach, które pozwalają na niezależną regulację wskazówki GMT (tzw. Caller GMT). Choć ułatwia to śledzenie drugiej strefy, profesjonalni podróżnicy preferują system „True GMT”, gdzie niezależnie przeskakuje wskazówka czasu lokalnego.
Dlaczego Longines stosuje tak długie uszy (lugs)? Jest to zabieg stylistyczny nawiązujący do dawnych zegarków lotniczych, które pilot nosił często na grubym skórzanym pasku lub na mankiecie kurtki. W codziennym użytkowaniu na gołym nadgarstku pogarsza to jednak ergonomię u osób o mniejszym obwodzie ręki.
Czym różni się tytan Grade 5 od Grade 2 w linii Spirit? Tytan Grade 5 to stop zawierający aluminium i wanad, co czyni go znacznie twardszym i odporniejszym na zarysowania niż czysty tytan Grade 2. Dodatkowo pozwala na stosowanie szlifów polerowanych, co nadaje zegarkowi luksusowy wygląd.
Czy mechanizmy Longines są in-house? Technicznie są to mechanizmy produkowane przez firmę ETA wyłącznie dla Longines (tzw. exclusive movements). Choć nie są to mechanizmy manufakturowe w ścisłym sensie (jak np. u Rolexa), to ich parametry i certyfikacja COSC stawiają je bardzo wysoko w hierarchii mechanizmów produkowanych seryjnie.
Jaka jest wodoszczelność linii Spirit w 2026 roku? Standardem dla linii Spirit jest 100 metrów (10 ATM) z zakręcaną koronką. Jest to wartość wystarczająca do pływania, ale surowo odradzamy traktowanie tego modelu jako zegarka do nurkowania ze względu na brak obrotowego bezela nurkowego i innej charakterystyki uszczelek.
Longines skutecznie eksploatuje nostalgię, ale czy masz świadomość, że za cenę nowej „piątki” w tytanie możesz nabyć autentyczny, lotniczy chronograf z lat 60., który posiada duszę i historię, jakiej nie podrobi żaden współczesny robot polerujący w Saint-Imier?
ZGŁĘBIAJ ŚWIAT ZEGARKÓW Z HORAUTHENTIC
Zapisując się do Newslettera akceptujesz nasz regulamin, oraz politykę prywatności
Wszystkie znaki towarowe oraz materiały graficzne i filmowe użyte w tym serwisie należą do ich odpowiednich właścicieli. Prawa autorskie zastrzeżone ©2025 - 2026 HORAUTHENTIC.COM
Śląska 22/16
Częstochowa, 42-217