Większość dyskusji o zegarkach luksusowych kończy się na zachwytach nad polerowaniem koperty lub precyzją mechanizmu. Mało kto ma odwagę otwarcie punktować jeden z najbardziej zaniedbanych elementów: bransoletę. To właśnie ten komponent odpowiada za bezpieczeństwo całego urządzenia, a mimo to, nawet w modelach kosztujących równowartość luksusowego samochodu, często spotykamy rozwiązania, które z inżynieryjnego punktu widzenia są po prostu wadliwe. Efekt stretch, czyli powstawanie nadmiernych luzów między ogniwami, to nie jest "patyna" czy "znak czasu". To świadectwo kapitulacji materiałowej i błędów w projektowaniu systemów mocowania, które dotykają największe manufaktury z Genewy i Biel.
Głównym problemem jest tarcie metalu o metal wewnątrz punktów obrotu. Wiele prestiżowych marek wciąż stosuje proste stalowe piny lub śruby, które przy każdym ruchu nadgarstka powoli wycierają wnętrze ogniwa. Po kilku latach intensywnego użytkowania otwory stają się owalne, a bransoleta zaczyna przypominać strukturą łańcuch rowerowy. Najbardziej surową ocenę w tym zakresie zbiera historycznie Rolex Jubilee. Choć estetycznie nienaganna, jej konstrukcja z pustymi środkowymi ogniwami (hollow links) w starszych referencjach była wzorcowym przykładem planowanego postarzania produktu. Współczesne, pełne ogniwa poprawiły sytuację, ale problem zużycia osi obrotu bez zastosowania ceramicznych tulejek wciąż pozostaje nierozwiązany w wielu bazowych modelach sportowych.
Innym rażącym uchybieniem jest brak systemów mikroregulacji, które nie wymagają użycia narzędzi. W 2026 roku oferowanie luksusowego zegarka na bransolecie, która nie pozwala na natychmiastowe wydłużenie o 2-3 milimetry w upalny dzień, jest przejawem ignorancji wobec potrzeb użytkownika. Systemy takie jak Glidelock czy T-fit powinny być standardem rynkowym, a nie funkcją premium. Producenci tacy jak Patek Philippe czy Audemars Piguet przez lata oferowali bransolety o wybitnym wykończeniu (finissage), które jednak w kwestii ergonomii i trwałości zapięć zostawały w tyle za markami kosztującymi ułamek ich ceny. Sztywne zapięcia "na wcisk" w zintegrowanych bransoletach to prosta droga do wyrobienia się zaczepu, co przy masie zegarka wykonanego ze złota czy platyny grozi jego nagłym upadkiem.
Surowo należy ocenić również stosowanie śrub mocujących bez odpowiedniego zabezpieczenia przed odkręcaniem. Wibracje generowane podczas jazdy motocyklem, gry w golfa czy nawet zwykłego klaskania mogą doprowadzić do poluzowania się pinu. Jeśli producent nie zastosował fabrycznie odpowiedniego kleju anaerobowego, ryzyko utraty zegarka wzrasta drastycznie. Na rynku wtórnym HORAUTHENTIC często odnotowuje przypadki zegarków "po przejściach", gdzie bransoleta została uratowana nieoryginalnymi częściami, co całkowicie dyskwalifikuje taki egzemplarz z punktu widzenia poważnego kolekcjonera.
Kolejnym aspektem jest jakość zakończeń bransolety, czyli tzw. end-links. Muszą one idealnie przylegać do koperty. Jakikolwiek luz w tym miejscu nie tylko wygląda niechlujnie, ale powoduje niszczenie uszu zegarka (lugs) poprzez nieustanne tarcie. Niektóre marki segmentu entry-luxury, próbując ciąć koszty, stosują maskownice z tłoczonej blachy, co w zegarku aspirującym do miana profesjonalnego narzędzia jest niedopuszczalne. Prawdziwa jakość inżynieryjna objawia się tam, gdzie nie sięga wzrok klienta w butiku – w precyzji spasowania elementów, które pracują pod największym obciążeniem.
Inwestując w zegarek, musisz patrzeć na bransoletę jak na element eksploatacyjny, który jednak powinien być zaprojektowany na dekady. Jeśli producent oszczędza na tulejkach z tlenku cyrkonu wewnątrz ogniw lub oferuje zapięcie, które sprawia wrażenie wykonanego z cienkiej blaszki, cała magia "manufakturowego mechanizmu" traci na znaczeniu. Zegarek jest tak mocny, jak jego najsłabsze ogniwo – i w wielu przypadkach należy to rozumieć dosłownie.
FAQ
Czy rozciągniętą bransoletę można naprawić? Tak, istnieją specjalistyczne warsztaty zajmujące się renowacją bransolet (szczególnie modeli Rolex). Proces polega na rozbiórce wszystkich ogniw, wymianie wytartych pinów na nowe i ewentualnym wypełnianiu ubytków metalu, jednak jest to usługa kosztowna i wymagająca ogromnej precyzji.
Co to są ceramiczne tulejki w bransolecie? To małe pierścienie wykonane z ceramiki, umieszczane wewnątrz ogniw, przez które przechodzą stalowe piny. Ceramika jest znacznie twardsza od stali, co niemal całkowicie eliminuje tarcie i zapobiega rozciąganiu się bransolety (system stosowany np. przez Tudor czy wyższe modele Omega).
Czy paski typu NATO niszczą dekiel zegarka? Tak, piach i kurz dostający się między nylonowy pasek a dekiel działają jak materiał ścierny. Przy długotrwałym noszeniu na deklu mogą pojawić się charakterystyczne zmatowienia i rysy. Rozwiązaniem jest naklejenie folii ochronnej na spód koperty.
Dlaczego niektóre bransolety mają śruby, a inne piny? Śruby są uważane za rozwiązanie bardziej prestiżowe i łatwiejsze do samodzielnej regulacji, pod warunkiem użycia odpowiedniego śrubokręta. Piny (wciskane) są tańsze w produkcji, ale bywają trwalsze w ekstremalnych warunkach, ponieważ nie mają tendencji do samoistnego wykręcania się.
Jak sprawdzić, czy bransoleta jest w dobrym stanie? Chwyć zegarek za kopertę i trzymaj go poziomo tak, aby bransoleta zwisała swobodnie na boki. Im większy kąt opadania ("zwis"), tym bardziej zużyte są piny i otwory w ogniwach. Znaczne odchylenie od linii prostej świadczy o konieczności interwencji serwisu.
Konstrukcja bransolety to pole walki między księgowymi a inżynierami, ale czy jesteś świadomy, że to właśnie drobny detal wewnątrz zapięcia, na który nigdy nie zwróciłeś uwagi, może być jedyną rzeczą chroniącą Twój zegarek przed kradzieżą metodą "na wyrwanie"?
ZGŁĘBIAJ ŚWIAT ZEGARKÓW Z HORAUTHENTIC
Zapisując się do Newslettera akceptujesz nasz regulamin, oraz politykę prywatności
Wszystkie znaki towarowe oraz materiały graficzne i filmowe użyte w tym serwisie należą do ich odpowiednich właścicieli. Prawa autorskie zastrzeżone ©2025 - 2026 HORAUTHENTIC.COM
Śląska 22/16
Częstochowa, 42-217