LOGO PORTALU HORAUTHENTIC
a close up of a watch face with the gears missing
08 stycznia 2026

Wychwyt współosiowy (Co-Axial) vs. szwajcarski wychwyt kotwiczny – merytoryczne starcie o serce Twojego zegarka.

W świecie współczesnej horologii debata na temat wyższości konkretnych rozwiązań konstrukcyjnych zazwyczaj kończy się na poziomie subiektywnych odczuć estetycznych. Jednak gdy na warsztat bierzemy wychwyt zegarkowy, kończą się uprzejmości, a zaczyna twarda inżynieria. Jako czytelnik HORAUTHENTIC wiesz, że to właśnie ten moduł decyduje o precyzji, trwałości i interwałach serwisowych Twojego czasomierza. Przez ponad dwieście lat monopol na rynku sprawował szwajcarski wychwyt kotwiczny (Swiss Lever Escapement), dopóki genialny George Daniels nie rzucił wyzwania status quo, prezentując wychwyt współosiowy (Co-Axial). Dziś, w 2026 roku, gdy technologia ta stała się filarem potęgi marki Omega, warto zadać pytanie: czy tradycyjne rozwiązanie ma jeszcze jakiekolwiek argumenty w starciu z nowoczesnym rywalem?

Zrozumienie fundamentalnej różnicy wymaga wejścia w głąb mechaniki płynów i tarcia. Tradycyjny wychwyt kotwiczny opiera się na ruchu posuwistym palet kotwicy po zębach koła wychwytowego. Ten ruch generuje ogromne tarcie ślizgowe, które jest największym wrogiem mechaniki. Wymusza ono stosowanie specjalistycznych smarów, które z biegiem lat gęstnieją, tracą właściwości i zanieczyszczają mechanizm, co prowadzi do drastycznego spadku amplitudy balansu i pogorszenia precyzji chodu. Na portalu HORAUTHENTIC regularnie przypominamy, że to właśnie degradacja olejów w wychwycie kotwicznym jest głównym powodem, dla którego Twój zegarek po 5 latach wymaga kosztownego serwisu.

George Daniels, projektując Co-Axial, postawił na ruch toczny zamiast ślizgowego. Dzięki zastosowaniu trzech palet oraz dwóch kół wychwytowych osadzonych na jednej osi, energia jest przekazywana impulsowo w sposób niemal pozbawiony tarcia bocznego. Efekt? Drastyczne ograniczenie konieczności smarowania elementów współpracujących. W 2026 roku mechanizmy Omega Master Chronometer wyposażone w to rozwiązanie wykazują niespotykaną stabilność parametrów chodu nawet po dekadzie bez ingerencji zegarmistrza. To nie jest tylko marketingowa obietnica – to fizyczna zmiana sposobu, w jaki energia ze sprężyny napędowej trafia do organu regulacyjnego.

Jednak szwajcarski wychwyt kotwiczny nie poddaje się bez walki, a jego największym sojusznikiem stał się nowoczesny materiał – krzem (Silicium). Manufaktury takie jak Patek Philippe, Rolex czy Ulysse Nardin, zamiast zmieniać geometrię wychwytu, postawiły na zmianę materiałów, z których jest wykonany. Krzemowe koła wychwytowe i kotwice są lżejsze, antymagnetyczne i posiadają tak niski współczynnik tarcia, że również mogą pracować bez smarowania. Na HORAUTHENTIC bacznie obserwujemy ten wyścig zbrojeń: czy lepiej zmienić architekturę (jak w Co-Axial), czy udoskonalić tradycję za pomocą technologii LIGA i fotolitografii?

Kolejnym aspektem jest izochronizm, czyli zdolność mechanizmu do zachowania identycznego okresu drgań balansu niezależnie od siły naciągu sprężyny. Wychwyt współosiowy, dzięki swojej specyficznej geometrii, jest mniej wrażliwy na zmiany momentu obrotowego, co przekłada się na lepszą dokładność w miarę upływu doby. Z kolei klasyczny wychwyt kotwiczny jest prostszy w regulacji i serwisowaniu dla niezależnych zegarmistrzów. Naprawa i precyzyjne ustawienie Co-Axial wymaga nie tylko specjalistycznych narzędzi, ale i unikalnej wiedzy, którą dysponują głównie autoryzowane centra serwisowe, co dla niektórych kolekcjonerów może być argumentem przeciwko tej technologii.

Warto również wspomnieć o estetyce i kulturze pracy. Wychwyt współosiowy pracuje z charakterystyczną częstotliwością 25 200 wahnięć na godzinę (3.5 Hz), co nadaje wskazówce sekundowej nieco inny rytm niż standardowe 4 Hz w większości nowoczesnych mechanizmów. Dla purysty z portalu HORAUTHENTIC ten subtelny detal jest świadectwem inżynierii najwyższych lotów. Z drugiej strony, wychwyt kotwiczny, dzięki mniejszej liczbie komponentów, pozwala na budowanie smuklejszych zegarków, co w segmencie Ultra-Thin (jak u marek Piaget czy Bulgari) wciąż czyni go rozwiązaniem bezkonkurencyjnym.

Decyzja o wyborze między tymi dwoma systemami to w rzeczywistości wybór między dwoma filozofiami. Jeśli szukasz zegarka, który jest "wołem roboczym" XXI wieku, oferującym rekordowe interwały serwisowe i odporność na magnetyzm, wychwyt współosiowy nie ma sobie równych. Jeśli jednak cenisz historyczną ciągłość, smukłość koperty i możliwość serwisu u dowolnego mistrza zegarmistrzostwa na świecie, tradycyjny wychwyt kotwiczny – szczególnie w wydaniu krzemowym – wciąż pozostaje doskonałym wyborem.

Ewolucja tych systemów w 2026 roku pokazuje, że walka o ułamki sekund przeniosła się na poziom molekularny, a my jako pasjonaci zyskujemy na tym najbardziej.

FAQ

Czy zegarek z wychwytem Co-Axial naprawdę nie wymaga smarowania? To częsty mit. Wychwyt współosiowy wymaga znacznie mniej smarowania w punktach styku palet z kołem, ale reszta mechanizmu (łożyska, bęben sprężyny, system automatycznego naciągu) wciąż potrzebuje świeżych olejów do poprawnej pracy.

Dlaczego inne marki nie stosują wychwytu współosiowego? Patent na Co-Axial należy do grupy Swatch (właściciela marki Omega). Choć ochrona patentowa na niektóre aspekty wygasła, stopień skomplikowania produkcji i regulacji tego systemu jest tak wysoki, że dla większości marek jest on po prostu nieopłacalny wdrożeniowo.

Czy wychwyt krzemowy jest lepszy od stalowego? Pod wieloma względami tak. Jest całkowicie odporny na magnetyzm, lżejszy (co zmniejsza bezwładność) i nie wymaga smarowania. Jego jedyną wadą jest kruchość – przy bardzo silnym uderzeniu krzemowy element może pęknąć, podczas gdy stalowy uległby jedynie wygięciu.

Jak rozpoznać, czy mój zegarek ma wychwyt Co-Axial? W przypadku marki Omega informacja ta zazwyczaj widnieje dumnie na tarczy lub deklu zegarka. Jeśli masz wgląd w mechanizm przez szafirowe szkło, rozpoznasz go po charakterystycznym, piętrowym kole wychwytowym.

Co to jest "Beat Error" i jak wpływa na wychwyt? Beat error to błąd symetrii wahnięć balansu. W sprawnym zegarku impulsy w obie strony powinny trwać tyle samo. Wysoki beat error negatywnie wpływa na precyzję i może świadczyć o konieczności regulacji lub uszkodzeniu włosa balansu.

Niezależnie od tego, na które rozwiązanie postawisz, pamiętaj, że to właśnie te mikroskopijne interakcje decydują o tym, czy Twój zegarek jest tylko biżuterią, czy precyzyjnym instrumentem badawczym. Ale czy jesteś świadomy, że na horyzoncie pojawia się już trzeci gracz – całkowicie monolityczny oscylator, który eliminuje potrzebę istnienia kotwicy i balansu w tradycyjnym sensie, czyniąc tę dwustuletnią debatę całkowicie bezprzedmiotową?

AUTOREM ARTYKUŁU JEST - DARIUSZ REJ

Przeczytaj również polecane artykuły

ZGŁĘBIAJ ŚWIAT ZEGARKÓW Z HORAUTHENTIC

Zapisz się do newslettera i otrzymuj za darmo aktualności ze świata zegarków.

Zapisując się do Newslettera akceptujesz nasz regulamin, oraz politykę prywatności

Name
Subskrybuj
Subskrybuj
Form sent successfully. Thank you.
Please fill all required fields!

KODEKS ETYKI PORTALU

WSPÓŁPRACA

ARTYKUŁY

POLITYKA PRYWATNOŚCI

REGULAMIN SERWISU

Wszystkie znaki towarowe oraz materiały graficzne i filmowe użyte w tym serwisie należą do ich odpowiednich właścicieli. Prawa autorskie zastrzeżone ©2025 - 2026 HORAUTHENTIC.COM

LOGO PORTALU HORAUTHENTIC

Śląska 22/16
Częstochowa, 42-217

Znajdziesz nas na